poniedziałek, 14 marca 2011

Wzrost wartości zbiorów kolekcjonerskich.

Przebudzenie na rynku polskich srebrnych monet kolekcjonerskich.

Autorem artykułu jest Marek Stężyński



Pod koniec roku dał się zauważyć wzrost cen srebrnych monet kolekcjonerskich, a wraz z nim niewielki wzrost zainteresowania nimi ze strony kolekcjonerów. Zanim jednak odpowiemy sobie, jakie mogły być tego przyczyny, zobaczmy, jakie były powody jego upadku. Na początek, więc trochę historii.

Choć niektórzy ortodoksyjni numizmatycy nie uważają nawet polskich lustrzanek za monety, nie zmienia to faktu, że istnieje duża grupa kolekcjonerów skupiających się na tych właśnie numizmatach. Powodów tego stanu rzeczy jest kilka Po pierwsze są one łatwo dostępne. Po drugie posiadają niezaprzeczalne walor estetyczne i kolekcjonerskie. Po trzecie stabilnie rozwijający się do końca 2006 r. rynek kolekcjonerski tych monet powodował duży wzrost ich cen, co przyciągało do niego dodatkowo osoby nastawione nie tylko na numizmatykę, ale także na inwestowanie i oszczędzanie. Sytuacja uległa pogorszeniu już w 2007 r. i przyczynił się do tego głównie emitent, czyli Narodowy Bank Polski. Rozpoczęło się dość niewinnie od zmiany zasad zamawiania monet przez firmy numizmatyczne mające podpisane umowy dystrybucyjne. Do końca 2006 roku firma dystrybucyjna mogła i musiała zamówić tyle monet z danego rocznika ile miała w umowie. W 2007 r. zasady te uległy zmianie firmy mogły zamawiać nawet cały nakład, a ile otrzymały zależało to od urzędnika, który dokonywał sobie tylko znanymi metodami redukcji i przydzielał uznaniowo poszczególnym dystrybutorom różne ilości monet. Firmy posiadając podpisane umowy abonamentowe z kolekcjonerami i chcąc się z nich wywiązać zmuszone zostały w ten sposób do znacznego zawyżania swoich zamówić tak, aby otrzymać, choć niezbędne minimum monet. Efekt tego stanu rzeczy był łatwy do przewidzenia. Sztucznie „pompowany” rynek zwiększał nakłady poszczególnych monet, aż do zabójczej rekordowej ilości 145 tys. sztuk. Ceny monet jednak zamiast wzrastać zaczęły spadać. Klasyczne prawo rynku popyt -podaż-cena zadziałało w książkowej wprost wersji, obniżając ceny monet ze względu na dużą podaż.

Na to wszystko nałożył się kryzys światowy, który przeceniając ceny wszystkich surowców, przecenił także dość znacznie ceny metali szlachetnych.Na skutek nałożenia się tych czynników poszczególne monety kolekcjonerskie straciły na swej wartości nawet kilkadziesiąt procent od szczytów swoich notowań. Jakby nieszczęść na rynku było mało grupa osób skupiona wokół enigmatycznej fundacji, przekonała kierownictwo NBP o potrzebie stworzenia nowego „sprawiedliwego” systemu sprzedaży monet i tak powstał nieszczęsny system kolekcjoner. Można się spierać czy był to klasyczny „skok na kasę” czy była to tylko głupota urzędników, którym wydawało się, że metodami administracyjnymi można zarządzać całkiem sporym rynkiem monet kolekcjonerskich. Na efekty nowego systemu nie trzeba było długo czekać. Od polskich „lustrzanek” odwróciły się kolejne grupy kolekcjonerów. Mając pełne magazyny monet NBP zmuszony został do zmniejszenia nakładów. Na rynku pojawiło się światełko nadziei na powrót lepszych czasów dla „lustrzanek”. Tak na marginesie to jestem ciekaw czy ktoś z osób forsujących system kolekcjoner poniesie kiedyś jakąkolwiek odpowiedzialność za spadek wpływów do NBP z tytułu emisji monet kolekcjonerskich, czy też tradycyjnie wszystko zostanie zrzucone na kryzys i spadek koniunktury.

W tej beznadziejnej wydawałoby się sytuacji, jaskółka nadziei pojawiła się tam gdzie rozpoczął się ostatni kryzys gospodarczy, czyli w bankach amerykańskich. Dwa z nich oskarżone o manipulowanie ceną srebra poprzez granie na giełdzie na jego spadek, zagrożone kontrolą zewnętrzną zaczęły wycofywać się z „krótkich” pozycji na srebro, co dało impuls znacznym wzrostom notowań uncji srebra. Nie była to oczywiście jedyna przyczyna wzrostu cen srebra. Inną był na pewno odwrót inwestorów od słabnącego dolara i szukanie bezpiecznych alternatyw dla inwestycji własnych pieniędzy.

Wzrosty, jakie nastąpiły okazały się całkiem pokaźne. 1.01.2010 sztabka srebra kosztowała 17, 17 $ natomiast 31.12.2010 już 30, 63 $ osiągając wzrost o 78 %. W przeliczeniu na złotówki wzrost był jeszcze wyższy. 1 uncja srebra wzrosła w ciągu roku z 40, 8 zł do 90, 8 zł, czyli blisko 86 %. Wzrost cen srebra nie mógł pozostać obojętny dla cen srebrnych monet kolekcjonerskich skoro sama cena kruszcu w monecie 20 zł wzrosła od początku roku z 41, 1 zł do 76, 3 zł na koniec 2010 r. W przypadku monet o nominale 10 zł wartości te wzrosły odpowiednio z 20, 6zł do 38, 2 zł. Na aukcjach, ale także i w popularnych sklepach internetowych jak choćby www.multi-monety.pl i www.e-dukat.pl prowadzanych przez firmę Multi-monety.pl S.A. ceny wzrosły od początku roku o ponad 60 % i nadal mają tendencję wzrostową. Jeśli sprawdzą się prognozy na bieżący roku mówiące o cenie 1 uncji srebra na koniec 2011 r. w wysokości 45-50 $ to wzrost w tym roku może być równie wysoki. Oczywiście cała ta analiza nie dotyczy srebrnych monet sprzedawanych już w ramach sytemu kolekcjoner, bo te mają od samego początku chore zawyżone ceny i dużo jeszcze wody w Wiśle upłynie, żeby stały się ponownie rynkowymi.

Stare powiedzenie mówi, co prawda, że jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale miło obserwować, jak ”niewidzialna ręka” rynku naprawia to, co zepsuli urzędnicy NBP. Oby tylko nie wpadli oni na jakieś kolejne „genialne” pomysły w zakresie sprzedaży monet.

---

Marek Stężyński www.multi-monety.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

W co inwestować?

Inwestycje alternatywne vs inwestycje standardowe

Autorem artykułu jest Krzysztof Krzysztofowicz



W czasach coraz niżej oprocentowanych lokat i obligacji skarbowych oraz niepewności na rynku akcji, każdy zastanawia się w co warto inwestować. Od jakiegoś czasu dużą popularnością cieszą się inwestycje alternatywne. Czym są i jak na nich zarabiać? Przeczytaj artykuł, aby się tego dowiedzieć.

Lokaty bankowe i obligacje skarbowe, jako stabilne instrumenty inwestycyjne przynoszą nam obecnie około 5-8% rocznie zysku (czyli po odjęciu podatku Belki daje nam to zysk w wysokości 4-6,5% rocznie). Nie jest to dużo, gdyż aby obliczyć realny zysk z tej inwestycji, od naszych zysków musimy jeszcze odjąć wskaźnik inflacji.

Także akcje i fundusze akcyjne w chwili obecnej są dużą niewiadomą - duża zmienność na rynku akcji oraz niepewność co do dalszego rozwoju światowego kryzysu skutecznie obniżają możliwości inwestycyjne w tym zakresie.

Podobnie inwestycje w nieruchomości, które były hitem lat 2005-2008, w chwili obecnej obciążone są zbyt dużym ryzykiem inwestycyjnym. Brak pewności, czy ceny nieruchomości znowu zaczną się piąć w górę oraz stosunkowo niski realny zysk z wynajmu nieruchomości powodują, że wielu inwestorów szuka innych sposobów lokowania swoich oszczędności.

Biorąc pod uwagę obecne oprocentowanie lokat bankowych i obligacji skarbowych, niepewność rynku akcji i nieruchomości, powinniśmy zacząć się zastanawiać nad innymi inwestycjami - inwestycjami alternatywnymi.

Pojęcie inwestycji alternatywnych zawiera w sobie bardzo szerokie spektrum możliwości inwestycyjnych - od inwestycji w malarstwo, poprzez inwestowanie w brylanty a na lokowaniu pieniędzy w winie kończąc.

Główne obszary inwestycji alternatywnych
· Inwestycje w sztukę (malarstwo, grafika)
· Inwestycja w kamienie i metale szlachetne (złoto, brylanty, szafiry)
· Inwestycje w opcje, instrumenty pochodne i fundusze hedgingowe - te instrumenty finansowe dostępne są dla coraz szerszego grona inwestorów
· Numizmatyka i filatelistyka - monety srebrne, monety złote, serie wydawnicze (monety kolekcjonerskie), znaczki
· Inwestycje w wino
· Inwestycje w waluty obce (głównie rynek FOREX) - dzięki różnym platformom walutowym inwestowanie w waluty na rynku FOREX jest już możliwe od kilku tysięcy złotych
· Inwestycje w produkty rolne (pszenica, kukurydza, soja, kakao)
· Inwestycje w metale produkcyjne (miedź, aluminium)
2 ostatnie punkty są dostępne tylko przez brokerów zajmujących się handlem danym rodzajem towaru. Ewentualnie istnieje pośrednia możliwość zainwestowania w fundusz zajmujący się inwestowaniem powierzonego kapitału w wybrane towary i produkty na giełdach towarowych.

Sprawdź, jak zarobić rocznie 10-20%

Jak widać obecnie mamy bardzo dużo możliwości zainwestowania naszych pieniędzy. Jeśli chcemy jednak zainwestować w coś, na czym się kompletnie nie znamy, albo zrezygnujmy z inwestycji, albo powierzmy nasze pieniądze profesjonalistom.

---

Srebrne monety i inne inwestycje alternatywne.


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

niedziela, 30 stycznia 2011

Hobby.

Monety okolicznościowe

Autorem artykułu jest Jakub Galant



Monety okolicznościowe

Dowiesz się, czym są monety okolicznościowe i czy warto w nie inwestować



Najprościej rzecz ujmując, monety okolicznościowe, są monetami wydawanymi na specjalną okazję. Mogą upamiętniać dane wydarzenie, przypominać o obchodzonych rocznicach oraz prezentować postacie, ...
Monety okolicznościowe

Dowiesz się, czym są monety okolicznościowe i czy warto w nie inwestować.

Najprościej rzecz ujmując, monety okolicznościowe, są monetami wydawanymi na specjalną okazję. Mogą upamiętniać dane wydarzenie, przypominać o obchodzonych rocznicach oraz prezentować postacie, które odegrały istotne role w historii Polski.

Najpopularniejszymi polskimi monetami okolicznościowymi są dwuzłotówki bite ze stopu Nordic Gold, wydawane od 1995 r. Monety te, mogą być używane jako zwykły środek płatniczy, lecz nie jest to zbyt opłacalne z punktu widzenia kolekcjonera.

Wartość takiej monety, równa jest 2zł tylko w czasie jej emisji, natomiast z czasem może się znacznie zwiększyć i jak wynika z historii, dzieje się tak bardzo często. Dobrym przykładem może być moneta okolicznościowa "2zł Zygmunt II August" wydana w 1996 roku, której obecna wartość oscyluje w granicach 880 zł i jest bardzo trudno dostępna.

Oczywiście nie wszystkie monety okolicznościowe, aż tak bardzo zyskują na wartości, ale faktem jest, iż bardzo często można na nich zarobić. Poza czystą ekonomią związaną z zarabianiem na monetach, wśród kolekcjonerów liczy się posiadanie unikalnej i ciekawej kolekcji monet, której to monety okolicznościowe stanowią niezbędne uzupełnienie.

Często osoby, które dopiero zaczynają swoją przygodę związaną z kolekcjonowanie monet okolicznościowych, zdają sobie następujące pytania:

Czy można kupić dowolną ilość monet okolicznościowy 2 zł bitych ze stopu Nordic Gold?

Monety okolicznościowe 2zł Nornic Gold, są wymieniane w dowolnej ilości, do czasu wyczerpania zapasów. Jednak w przypadku dużego zainteresowania daną monetą, pracownik banku może odmówić sprzedaży większej ilości monet jednej osobie. Wszystko zależy od tego, jak wielu ludzi czeka w kolejce, w kasach kolekcjonerskich po daną monetę oraz od ilości tych monet, którymi na daną chwilę dysponuje dany oddział banku.

Jak zatem zdobyć dane monety okolicznościowe 2zł Nordic Gold?

Szacuje się, że około 60 % nakładów danej monety przekazywane jest do kilkudziesięciu firm, które zajmują się sprzedażą monet. Najpewniejszym sposobem, który daje pewność, że otrzyma się daną monetę jest wykupienie abonamentu numizmatycznego w jednym z sklepów internetowych. Klienci niekorzystający, z abonamentu mogą nabyć dane monety, w jednym z 16 oddziałów okręgowych NBP, do których trafia około 30% nakładu monety.


---

Strona poświęcona inwestowaniu w monety.


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Hobby.

Kolekcjonowanie książek

Autorem artykułu jest Aleksander



Kolekcjonowanie to bardzo przyjemna i pożyteczna czynność. Kolekcjonować bowiem można zarówno znaczki pocztowe, karty do telefonu czy też modele samolotów, ale i książki.
Kolekcjonowanie to bardzo przyjemna i pożyteczna czynność. Kolekcjonować bowiem można zarówno znaczki pocztowe, karty do telefonu czy też modele samolotów, ale i książki. Kolekcjonowanie książek opiera się na kolekcjonowaniu atlasów, map z krajami, oceanami i morzami całego świata. Kolekcjonować można także książki dotyczące domowych porad, jak wyleczyć daną chorobę domowym sposobem, a także kiedy bezzwłocznie należy udać się do lekarza. Jest to bardzo pożyteczne, ponieważ książki takie pomagają zlokalizować dane, interesujące nas miejsce, porównać odległości, natomiast książki o chorobach radzą jak reagować w nagłym ataku na przykład padaczki czy też co zrobić kiedy wystąpi poparzenie słoneczne.

Można kolekcjonować również książki kucharskie, które zapewne pomogą nam podczas wizyty znajomych, chociażby górali, w przygotowaniu potraw według ich gustów. Pozwolą nam także na przygotowanie potraw na Wigilię czy Wielkanoc. Kolekcjonowanie książek coraz częściej opiera się na kupowaniu danych książek, kontynuacji w odstępach czasowych na przykład co dwa tygodnie bądź co miesiąc. Wiele czasopism wprowadziło możliwość kolekcjonowania książek na przykład poezji czy zbioru szkolnych lektur. Podobnie jak w przypadku kolekcjonowania modeli samolotów czy samochodów, odbywa się ono w częściach tak, aby kupujący zakupił wszystkie części. Zdarza się także, iż cała książka podzielona jest na części, z czego kolejne jej części sprzedawane są w odstępach czasowych, zmuszając klienta do zakupu poprzez zakończenie części w kluczowym momencie, podobnie jak działają seriale telewizyjne, aby skusić widza do obejrzenia kolejnego odcinka.

Kolekcjonowanie książek jest więc procesem bardzo pożytecznym. Jest to swojego rodzaju hobby, które pozwala na zadowolenie, ale co więcej – przynosi korzyści, chociażby tak jak zostało to wyżej opisane poprzez sytuacje z dnia codziennego, takie jak przyrządzanie potraw na dane okazje i tym podobne. Czytelnictwo w Polsce niestety nie jest za bardzo popularne, bardzo mała ilość społeczeństwa sięga po książki zasłaniając się możliwością korzystania z Internetu bądź telewizji.
---

Warszawski antykwariat humanistyczny Atticus


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Hobby.

Kolekcjonowanie monet PRL

Autorem artykułu jest Lichaczew



Kolekcjonowanie monet PRL jest dużo trudniejsze niż popularnych dwuzłotówek nordic gold. Monety te już 20 lat temu zniknęły z obiegu. Obecnie na rynku jest zatrzęsienie tych monet, ale w większości są to egzemplarze zniszczone przez obieg i w dodatku te najbardziej popularne. Skąd zatem wziąć te monety do swojej kolekcji?

Wprost trudno uwierzyć, ale dziesiątki moich klientów kolekcjonujących monety PRL mówiło mi o swoich złych doświadczeniach z kupowaniem na serwisach aukcyjnych. Każdy z nich przeżył duży zawód i poniósł większe lub mniejsze straty.

Najczęstszym problemem była niezgodność przedmiotów (monet) z opisem dotycząca stanu zachowania. Niestety na aukcjach większość sprzedawców monet to osoby przypadkowe, które o numizmatyce nie mają bladego pojęcia, a monety, które sprzedają pochodzą ze skrzyneczek, słoików lub puszek trzymanych w piwnicy. Takie monety to egzemplarze zniszczone przez obieg, nawet te najbardziej błyszczące z nich nie spełniają wymagań dla stanu menniczego jaki beztrosko deklarują sprzedawcy.

Przypadkowych sprzedawców, którzy błędnie oceniają stan monety można w pewnym sensie zrozumieć „nie wiedzą co czynią”, ale jak wytłumaczyć zawyżanie stanów monet przez osoby mające pewien związek z branżą? Mamy tutaj dwa wytłumaczenia. Po pierwsze ocena stanu monet PRL jest dosyć trudna i wymaga dużego doświadczenia. Sprawę komplikuje jeszcze duża różnorodność monet PRL wybitych w różnych stopach i na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Nie wszystkie monety wyglądały jednakowo doskonale w chwili wybicia. Natomiast my stajemy przed zadaniem oceny stanu tych monet po kilkudziesięciu latach od tego momentu. Druga ewentualność to działanie świadome czyli normalne oszustwo podejmowane z chęci zysku. Taki proceder kwitnie w najlepsze ponieważ nieuczciwi sprzedawcy liczą na to, że kupujący nie mają wystarczającej wiedzy aby samodzielnie ocenić stan monet i zakwestionować ocenę sprzedawcy.

Niech więc ten artykuł będzie przestrogą dla kolekcjonerów, ale jednocześnie wskazówką, że najlepszym sposobem uzupełnienia kolekcji monet PRL jest zakup w dobrym sklepie numizmatycznym. Słowo dobry nie jest tutaj pustosłowiem, ale po prostu bardzo niewiele sklepów oferuje te monety, a jeśli już to w ograniczonym wyborze.

---

sklep numizmatyczny e-numizmatyk


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Hobby.

Kobieta a hobby

Autorem artykułu jest Aleksander



Każdy z nas lubi „coś” robić, ma ulubione zajęcie, któremu oddaje się bez reszty. Taka pasja może dotyczyć w zasadzie wszystkiego. Jedni lubią zbierać znaczki, monety, etykiety, czy też interesują się motylami, jeszcze inni wolą posiedzieć nad książką, obejrzeć dobry film, lub też uprawiać jakiś sport.
Każdy z nas lubi „coś” robić, ma ulubione zajęcie, któremu oddaje się bez reszty. Taka pasja może dotyczyć w zasadzie wszystkiego. Jedni lubią zbierać znaczki, monety, etykiety, czy też interesują się motylami, jeszcze inni wolą posiedzieć nad książką, obejrzeć dobry film, lub też uprawiać jakiś sport.

To ostatnie jest łączeniem przyjemnego z pożytecznym, jako że „sport to zdrowie”, byleby uprawiać go racjonalnie. Regularne treningi na pewno pozytywnie wpłyną na kondycję całego ciała, a my sami poczujemy się o wiele lepiej. Oczywiście, można dokonać podziału pomiędzy wspominanymi pasjami. Jedne mogą być opatrzone nazwą „zbieractwo”, inne to właśnie sport i wszystko co z nim związane, jeszcze inne pozwalają na kulturową ucztę dla oka i ucha.

Wybór hobby to nie kwestia podjęcia decyzji, ale dostrzeżenia, co nam sprawia przyjemność, kiedy czujemy się najlepiej. Istnieją także typowo męskie, jak i typowo kobiece hobby. Raczej delikatne kobiety nie będą pasjonowały się oglądaniem „krwawych filmów”, a panowie nie będą czerpali przyjemności z robienia zakupów. I tu należałoby wskazać osoby, które odbiegają od takiego schematu.

Typowo kobiecym hobby są właśnie zakupy i kolekcjonowanie: torebek, butów, pasków czy elementów bielizny. Nie ważne dla pań jest, czy kolejna para spodni czy też koronkowy drobiazg przyda im się, tylko fakt zakupu. Wiele kobiet twierdzi, że zakupy wspaniale poprawiają nastrój, są lekiem na chandrę i złe samopoczucie. Robienie zakupów w wydaniu kobiecym to nie pójście do jednego sklepu na okres około 15 minut, ale kilkugodzinny maraton po sklepach w całym mieście.

To nic, że szafy uginają się pod ciężarem ubrań, a wieszaki nie pomieszczą kolejnych płaszczy, to nic że szuflady są wypchane po brzegi bielizną, liczy się sam fakt dokonywania zakupów – najlepiej nie wydając własnych pieniędzy lub też poszukując cenowych okazji i promocji. Kobiety to prawdziwe łowczyni niskich cen ubrań, butów i kosmetyków.
---

Seksowna bielizna to jej hobby


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

piątek, 28 stycznia 2011

Znaczki pocztowe.

Co ma reklamowanie się do znaczków pocztowych?

Autorem artykułu jest Corny Mclain



O tym jak zacząłem swoją przygodę z Internetem i biznesem, który obecnie daje mi wymierne korzyści i niezależność finansową. Okazuje się, że można zarabiać dosłownie na wszystkim, pod warunkiem, że wiemy JAK to zrobić:)

Jeżeli zaczynasz swoją przygodę z internetem a tym bardziej z biznesem internetowym, to musisz pomyśleć o reklamie. Ten krótki artykuł będzie dla Ciebie pewnego rodzaju wskazówką.

Pewnego dnia wpadłem na pomysł sprzedaży przez Internet różnych przedmiotów. Taki potencjał odkryłem we wszystkim na pewno znanym już portalu aukcyjnym.

Postanowiłem tam sprzedawać znaczki pocztowe. Oczywiście nie zwykłe, a kolekcjonerskie.

Ale to był początek mojej przygody z biznesem.

Na początku nic nie szło i troszeczkę się przeliczyłem. Niby każdego dnia do internetu wchodzi miliony ludzi z całej Polski, ale jest dokładnie tyle samo stron (lub więcej), dlatego Twoją łatwo przeoczyć.

Postanowiłem poradzić się w Internecie i znalazłem firmę reklamową, która nasunęła mi świetny pomysł. Oczywiście to wszystkie nie wyglądało tak, że dziś do nich dzwonię a jutro mam

Po pół roku zarobiłem spore pieniądze, dlatego że dobrali mi dokładny plan sprzedaży i marketingu. Zrobili cały audyt i analizę, przewidzieli każdy szczegół. A co najważniejsze, dobrali też grupę docelową i nadali jej kategorię. Jak się okazuje, można sprzedawać dosłownie WSZYSTKO, pod warunkiem, że jest się profesjonalistą w tym co robimy.

Ludzie robią biznesy na zapałkach a inni na ropie, ale warunek jest jeden – dobra strategia i dobra reklama – to powinno wystarczyć.

Sam artykuł może nie udowadnia sił reklamowania, ale zwróćcie uwagę na to, że bez jakiejkolwiek reklamy, nie miałbym kompletnie niczego.

To było moje pierwsze doświadczenie ze światem biznesu i jakże udane. Pozytywnie nastawiam się na moje dalsze pomysły i zamiary.

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl